tlo
tlonaglowek
13 lipiec 2010
AKTUALNI SPONSORZY WYPRAWY AUSTRALIA 2010

planasza.jpg

Pozycja GPS Marcina
Po dwóch dniach spędzonych w Warburton wyruszyłem w dalszą drogę rowerową w kierunku Uluru - słynnej góry Aborygenów. Poruszam się Great Central Road. Nazywana jest highway, ale miejscami przypomina bardziej bezdroża niż jakąkolwiek drogę. Zwłaszcza kiedy spadnie tu deszcz, wtedy zamienia się w błotnistą czerwoną maż, w której grzęzną nawet auta 4x4. To ziemie Aborygenów, można się po nich poruszać ze specjalnym pozwoleniem. Bardzo zjawiskowi to ludzie, egzotyczni jak dla mnie. Jak wyglądają i czym jeżdżą można zobaczyć na dołączonym zdjęciu. Bród, niedbalstwo, bylejakość, alkohol, to ich wizytówka. Takie mam o nich mniemanie po tych kilku spotkaniach.
Pierwszego dnia przejechałem 90 km. Znów przypominam wielbłąda objuczonego bagażem. Musiałem zabrać sporo wody i żywności, bo do najbliższego Warakurna Roadhouse mam ok. 230 km.. Pogoda sprzyja, bo nieco chłodniej a w nocy całkiem zimno. W namiocie śpię w polarze a czasem nawet w czapce.

Pozdrawiam Wszystkich. Marcin

7041m.jpg

Podobno najlepszą obroną jest atak. Rozpoczynam wyprawę inną od wszystkich. Postanowiłem zaatakować Północ, iść na całość. Jak przygoda to przygoda!

Zimowy trening miał służyć głównie sprawdzeniu mojej kondycji i sprzętu. Tak też się stało. Sprawdziłem wszystko! Kuchenki MSR działają bardzo dobrze. Namiot firmy Helsport (tunelowy) rozstawiam już w ciągu 10 minut. Śnieg mokry przyklejał się do fok ale mimo to narty miały poślizg. Generalnie nie jest źle.









Strona (1/24) Nastepna » tlo


MARCINA PROJEKT OBJĄŁ HONOROWY PATRONAT logo PHD

Wszelkie prawa zastrzeżone Sprint 2007          Odwiedzin: 270333
tlo