
1 lipiec 2010
AKTUALNI SPONSORZY WYPRAWY AUSTRALIA 2010
Pozycja GPS Marcina
Relacja radiowa 26.06.2010 - Marcin Gienieczko Australia 2010
Relacja radiowa 29.06.2010 - Marcin Gienieczko Australia 2010
Pozycja GPS Marcina
Relacja radiowa 26.06.2010 - Marcin Gienieczko Australia 2010
Relacja radiowa 29.06.2010 - Marcin Gienieczko Australia 2010
Od dzisiaj rozpoczynam przejście Pustyni Gibsona szlakiem Canning Stock Route na wysokości Lake Disappointment.
Trasa będzie wiodła wzdłuż Talawana Track do Windy Corner - podobnym szlakiem szedł Marek Kamiński z podróżnikami z Holandii. Tyle ze oni wystartowali z Lake Disappointment i kierowali się w stronę Alice Springs. Ja najpierw obiorę prosto kurs w kierunku Windy Corner a później w kierunku Warburton. Stamtąd będę zmierzał rowerem do Uluru. Do przejścia mam 600 km. Obliczam, że dziennie będę pokonywał 30 km. Może powinienem powiedzieć, że taki dzienny dystans chciałbym przejść, a ile zdołam, kolejne dni pokażą...
Woda zgodnie z planem została rozstawiona przez Bogusława Stańczyka co ok. 100km. Miejsce zaznaczone jest różową wstążką i mam spisaną pozycję GPS. Beczki i kanistry zasypane są na głębokości pół metra w ziemi. Jeśli tylko dzikie wielbłądy lub inne stworzenia jej nie odnajdą, będę spokojny. Bo woda to życie. I tu na pustyni to zdanie nabiera szczególnie poważnego charakteru.
Nadal mam bardzo poważne problemy z dłonią, nie wróciło mi czucie w dwóch palcach. To bardzo dokuczliwe i stresujące, bo w razie nieprzewidzianej awarii sprzętu.. aż strach pomyśleć.
Pogoda na pustyni bardzo zmienna. W dzień ciepło, natomiast dziś szczególnie dokuczliwy był lodowaty wiatr, taki, że w nocy założyłem polar i czapkę.
U stóp Pustyni Gibsona. Marcin Gienieczko
Trasa będzie wiodła wzdłuż Talawana Track do Windy Corner - podobnym szlakiem szedł Marek Kamiński z podróżnikami z Holandii. Tyle ze oni wystartowali z Lake Disappointment i kierowali się w stronę Alice Springs. Ja najpierw obiorę prosto kurs w kierunku Windy Corner a później w kierunku Warburton. Stamtąd będę zmierzał rowerem do Uluru. Do przejścia mam 600 km. Obliczam, że dziennie będę pokonywał 30 km. Może powinienem powiedzieć, że taki dzienny dystans chciałbym przejść, a ile zdołam, kolejne dni pokażą...
Woda zgodnie z planem została rozstawiona przez Bogusława Stańczyka co ok. 100km. Miejsce zaznaczone jest różową wstążką i mam spisaną pozycję GPS. Beczki i kanistry zasypane są na głębokości pół metra w ziemi. Jeśli tylko dzikie wielbłądy lub inne stworzenia jej nie odnajdą, będę spokojny. Bo woda to życie. I tu na pustyni to zdanie nabiera szczególnie poważnego charakteru.
Nadal mam bardzo poważne problemy z dłonią, nie wróciło mi czucie w dwóch palcach. To bardzo dokuczliwe i stresujące, bo w razie nieprzewidzianej awarii sprzętu.. aż strach pomyśleć.
Pogoda na pustyni bardzo zmienna. W dzień ciepło, natomiast dziś szczególnie dokuczliwy był lodowaty wiatr, taki, że w nocy założyłem polar i czapkę.
U stóp Pustyni Gibsona. Marcin Gienieczko
|
Podobno najlepszą obroną jest atak. Rozpoczynam wyprawę inną od wszystkich. Postanowiłem zaatakować Północ, iść na całość. Jak przygoda to przygoda!
|
|
Zimowy trening miał służyć głównie sprawdzeniu mojej kondycji i sprzętu. Tak też się stało. Sprawdziłem wszystko! Kuchenki MSR działają bardzo dobrze. Namiot firmy Helsport (tunelowy) rozstawiam już w ciągu 10 minut. Śnieg mokry przyklejał się do fok ale mimo to narty miały poślizg. Generalnie nie jest źle.
|
|
mapka pod adresem www.wmkb.com.pl
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Wszelkie prawa zastrzeżone Sprint 2007
Odwiedzin: 297525

