
2 stycznia 2009

Nie możliwe nie istnieje
Po zrealizowaniu ekspedycji Trójbój- trzy wyprawy na Północ o rożnej formie eksploracji: Spływ rzeką Ponoj oraz opłyniecie dmuchanym kajakiem południowej części Półwyspu Kolskiego, przejściu gór Mackenzie w Kanadzie oraz przejściu 600 km rzeką Kołyma na Syberii w mrozie do minus 50 stopni postanowiłem zrobić inny Trójbój. Tym razem obrałem za cel gorące Południe. Gdzie wiatr i woda są największymi przeciwnikami. Po 12 latach intensywnej współpracy Philips Polska staje się moim głównym i strategicznym oraz tytularnym sponsorem całej ekspedycji.
15 maja wyjeżdżam do Australii w celu zrealizowania jednego z najbardziej śmiałych projektów mojego życia. Powiązanie eksploracji ze sztuka przetrwania na pustyni oraz wyczynu na morzu. Wszystko o własnych siłach. Rozpoczynam 20 maja w Darwin(pół Australia) skąd zmierzam przejechać rowerem górskim 3 tyś km do osady aborygeńskiej Newman. Stamtąd wynajęty helikopter przerzuci mój rower do Alice Springs. Druga strona Pustyni Gibsona. Jednocześnie pilot dostarczy wodę na szlak
Ja zamierzam wędrować 1000 km pieszo przez pustynie Gibsona około 50-60 dni ciapnąć za sobą specjalnie skonstruowany wózek wraz z całym dobytkiem. Wózek był również wsparciem w trakcie przeprawy przez Pustynie Gibsona dla znanego podróżnika Marka Kamińskiego. To stalowa ,spawana konstrukcja. Aby uzyskać jak najniższą wagę wykorzystałem rury cienkościenne. Zrezygnowałem z elementów aluminiowych ponieważ tylko nieznacznie zmniejszyłyby wagę a zdecydowanie osłabiły konstrukcje. Ma koła 26 cali takie jak w rowerze górskim ze wzmacnianymi obręczami przeznaczonymi do dużych obciążeń. Tak zawieszona konstrukcja pozwoli min na swobodne omijanie wystających z ziemi kamieni lub korzeni .Przede wszystkim dzięki tej rykszy mogę zabrać więcej żywność. Później znowu wsiadam na swój rower .Naciskam na pedał i po przejechaniu kolejnych 3 tyś km przez Australię mam zamiar dotrzeć do Sydney. Stamtąd rozpocznę najtrudniejszy etap swojej ekspedycji. Chcę o własnych siłach zmierzyć się z legendarną trasa regat Sydney- Hobart.
-W tej nazwie jest coś co nie daje żeglarzowi żyć spokojnie. Sama nazwa jest kusząca mówi inż. Bartosz Puchowski z firmy Cree Yacht design Studio, który projektuje i nadzoruje budowę ,,kosmicznego” kajaka, który ma zamiar przemierzyć słynną Cieśninę Bassa w Australii .
–Cieśnina Bassa jest dla żeglarzy jak K2 dla himalaistów. Jest to najgroźniejszy rejon przez który przebiegają regaty. Miejscowi nazywają ją ,,czarna dziurą”. Może wchłonąć wszystko. Przez cieśninę przebiega prąd z zachodu na wschód. Zderza się on z podążającym wzdłuż wybrzeża drugim prądem , który pędzi rezultacie Sydney. W rezultacie te wody są bardzo nie spokojne. Cieśnina ma 50 metrów głębokości i płytki ocean czyni zmienne wody jeszcze bardziej wzburzone. To totalny extreme!

Trening na morzu
Na samym początku postanowiłem, że będąc w Polsce po raz pierwszy od wielu lat w okresie wakacyjnym (zazwyczaj lipiec i sierpień spływałem rzekami Kanady) , będę zawzięcie trenował. W miarę możliwości zrzucałem kajak , którego woziłem na dachu auta przez 3 miesiące na plaże w Gdyni Orłowo. W miedzyczasie ukończyłem w Wyższej Akademii Morskiej kurs w indywidualnych technik ratunkowych na morzu w zakresie bezpieczeństwa. Dariusz Urbanowicz dziennikarz Radia Pin i uczestnik regat Sydney-Hobart z 2001 jako ginder grota na łódce Bols powiedział, że Australijczycy taki cercefikat wymagają. Bynajmniej w regatach. Z racji takiej ,że interesuje się sztuka przetrwania w rożnych żywiołach chodziłem na wykłady a w praktyce skakałem do trawy ratunkowej w basenie portu Gdynia. Przewędrowałem Saharę w Północnej Mali 750 km z Timbuktu do kopalni soli w Tuadeni. Cel to nie tylko sprawdzenie siebie w tych ekstremalnych warunkach na Południu to również solidne przygotowanie do przejścia solowego Pustyni Gibsona w środkowej Australii.
Zmagania n a Bałtyku
W ramach przygotowań również postanowiłem ,że odbędę rejs kajakiem na trasie: Szczecin-Sopot. Trasę podzieliłem na etapy :Dzienne wiosłowanie 10 godzin z przerw na posiłek. Razem trasa wynosi około 456 do 485km.
Sydney –Hobart- to jest prawdziwe życiowe No Limits!
Inż. Bartosz Puchowski z firymy Cree Yacht design studio zainteresował się moim ostatnim morskim etapem w Australii. Postanowił ,że pomorze mi stworzyć taki kajak, który będzie miał szansę zmierzyć się z legendarną trasą Sydney-Hobart. Natasza Caban, moja koleżanka, która kończy rejs dookoła świta napisała maila: Marcin nie płyń! To wariactwo. Z kolej mój serdeczny kolega z którym nie jedno piwo wypiłem Sławek Skalmierski z załogi jachtu ,,Stary” komentuje to w inny sposób . -To wygwizdowie, będziesz miał przerąbane na całej trasie. Lecz czasami trzeba sprostać temu co wydaje się nam wszystkim nie możliwe. Będzie to 1200 km płynięcia wzdłuż wybrzeża Australii poza falą przybojowa. Noclegi w kajaku i na plaży oraz na wyspach w cieśninie Bassa . Nad całym trawersem Australii oraz tym ostatnim etapem pracuje sztab ludzi. To nie jest jak się wszystkim wydaje ,że to całkowicie samotna wyprawa. Może fizycznie tak ale w trakcie organizacji nie działam w osamotnieniu. To wyzwanie dla każdego kto zaangażował się w projekt`. Firma Philips Polska która wspiera moje pomysły ekspedycje od 12 lat tym razem postanowiła wziąć całkowicie na swoje barki finansowanie projektu. Została tym samym sponsorem tytularnym, strategicznym całej ekspedycji. Pan prezes Marek Huzarewicz, który swoja drogą jest zapalanym i dobrym żeglarzem zawsze w rozmowie ze mną czuł moja pasje. Razem z działem marketingu zaangażował się w projekt. -To duże wyzwanie nie tylko dla Marcina ale i dla Philips Polska. Tak jak Marcin tak samo my chcemy zdobywać świat- twierdzi prezes. Również prezes Polmot Warfama Stanisław Kulas wspiera moje wyprawy. Zainteresowany wsparciem jest również inny prezes niegdyś Philipsa w Kętrzynie teraz pełniący role prezesa Elektrociepłowni w Ostrołęce należącej do grupy Energia Ryszard Niedziółka.
Jako ze należę do zawodowej grupy Alpinus Expedition Team razem z firma oudrowa będziemy toczyli intęsywne przygotowania do ekspedycji.
Znani australijscy kajakarze oceaniczni James Castrission oraz Justin Jones: którzy przepłynęli podobną jednostką co ja buduje kajakiem z Sydney do Nowej Zelandii (www.crossingtheditch.com.au), a wcześniej przez cieśninę Bassa pomagają opracować trasę przepłynięcia samej cieśniny Bassa.
Teraz kiedy tak siedzę i patrzę w sztormowe dni Bałtyku nie mogę uwierzyć ,że mój poziom eksploracji urósł do tego stopnia ,że nie jeżdżę z plecakiem ale buduje ,,kosmiczny” kajak. Zaczynałem swoje życie w ,,biegu” w 1997 roku od wyprawy dookoła Polski mając 19 lat. Teraz mnie kolega spytał. Czy to jest w ogóle możliwe zrealizować tak wszechstronną ekspedycje w jednym ciągu? Wybitna postać w himalaizmie Reinhold Messner, kiedy zapytano go jak się czuje po zdobyciu Everestu bez tlenu. Stwierdził. -Teraz wiem ,że nie możliwe nie istnieje. Bez zagrożenia śmiercią nie ma przygody- wyjaśnił. Ale nie możliwe nie istnieje! Trzeba napierać aby czuć życie we wszystkim co się robi.
Marcin Gienieczko
Projekt łódki Ostatni Mohikanin dla Marcina Gienieczko
Długość całkowita - 7,0 m
Szerokość całkowita - 2,2 m
Szerokość głównego kadłuba 0,8 m
Masa całkowita - 250 kg
Technologia Budowy:
Główny kadłub zostanie zbudowany z dwóch form – kadłub oraz pokład. W części dziobowej z zewnętrznym kołnierzem klejonym, w śródokręciu i części rufowej wewnętrzny kołnierz klejony. Wszystko zostanie wykonane w technologii infuzji z kompozytu epoxydowo węglowego na przekładce.
Boczne pływaki wykonane z jednej formy z wewnętrznymi kołnierzami, pokłady będą płaskie. Wszystko wykonane identycznie jak kadłub.
Belka poprzeczna zostanie zrobiona w technologii on-off na bazie kompozytu epoxydowo węglowego.
Dane do form:
Kadłub 11 m2 obie formy z kołnierzami, z czego 6m2 to powierzchnia kadłuba, 4 m2 to powierzchnie w pełni rozwijalne z małym promieniem gięcia.
Boczne pływaki 1,5m2 formy kołnierzami.
Belka poprzeczna 2,8m2
Ponieważ będzie to forma jednorazowa, nie ma konieczności budowania bardzo grubej konstrukcji z rozbudowanymi usztywnieniami. W celu zachowania kształtu formy zaleca się zastosowanie systemu formierskiego Fastlam 4000 i zbudowanie monolitycznej formy o grubości 8-10mm
Wstępny spis głównych materiałów do budowy kadłuba:
1. Żelkot winyloestrowy 15kg
2. Zbrojenie węglowe 35kg BXC 600g/m2,8 kg UDC 600g/m2
3. Tkanina cevlarowa 300g/m2 1,5 kg
4. Przekładka PVC 80kg/m3 10mm 15 m2 , 20mm 4 m2
5. Klej Epoxydowo 15kg
6. Dwa luki pokładowe 400x600.
Ja zamierzam wędrować 1000 km pieszo przez pustynie Gibsona około 50-60 dni ciapnąć za sobą specjalnie skonstruowany wózek wraz z całym dobytkiem. Wózek był również wsparciem w trakcie przeprawy przez Pustynie Gibsona dla znanego podróżnika Marka Kamińskiego. To stalowa ,spawana konstrukcja. Aby uzyskać jak najniższą wagę wykorzystałem rury cienkościenne. Zrezygnowałem z elementów aluminiowych ponieważ tylko nieznacznie zmniejszyłyby wagę a zdecydowanie osłabiły konstrukcje. Ma koła 26 cali takie jak w rowerze górskim ze wzmacnianymi obręczami przeznaczonymi do dużych obciążeń. Tak zawieszona konstrukcja pozwoli min na swobodne omijanie wystających z ziemi kamieni lub korzeni .Przede wszystkim dzięki tej rykszy mogę zabrać więcej żywność. Później znowu wsiadam na swój rower .Naciskam na pedał i po przejechaniu kolejnych 3 tyś km przez Australię mam zamiar dotrzeć do Sydney. Stamtąd rozpocznę najtrudniejszy etap swojej ekspedycji. Chcę o własnych siłach zmierzyć się z legendarną trasa regat Sydney- Hobart.
-W tej nazwie jest coś co nie daje żeglarzowi żyć spokojnie. Sama nazwa jest kusząca mówi inż. Bartosz Puchowski z firmy Cree Yacht design Studio, który projektuje i nadzoruje budowę ,,kosmicznego” kajaka, który ma zamiar przemierzyć słynną Cieśninę Bassa w Australii .
–Cieśnina Bassa jest dla żeglarzy jak K2 dla himalaistów. Jest to najgroźniejszy rejon przez który przebiegają regaty. Miejscowi nazywają ją ,,czarna dziurą”. Może wchłonąć wszystko. Przez cieśninę przebiega prąd z zachodu na wschód. Zderza się on z podążającym wzdłuż wybrzeża drugim prądem , który pędzi rezultacie Sydney. W rezultacie te wody są bardzo nie spokojne. Cieśnina ma 50 metrów głębokości i płytki ocean czyni zmienne wody jeszcze bardziej wzburzone. To totalny extreme!

Trening na morzu
Na samym początku postanowiłem, że będąc w Polsce po raz pierwszy od wielu lat w okresie wakacyjnym (zazwyczaj lipiec i sierpień spływałem rzekami Kanady) , będę zawzięcie trenował. W miarę możliwości zrzucałem kajak , którego woziłem na dachu auta przez 3 miesiące na plaże w Gdyni Orłowo. W miedzyczasie ukończyłem w Wyższej Akademii Morskiej kurs w indywidualnych technik ratunkowych na morzu w zakresie bezpieczeństwa. Dariusz Urbanowicz dziennikarz Radia Pin i uczestnik regat Sydney-Hobart z 2001 jako ginder grota na łódce Bols powiedział, że Australijczycy taki cercefikat wymagają. Bynajmniej w regatach. Z racji takiej ,że interesuje się sztuka przetrwania w rożnych żywiołach chodziłem na wykłady a w praktyce skakałem do trawy ratunkowej w basenie portu Gdynia. Przewędrowałem Saharę w Północnej Mali 750 km z Timbuktu do kopalni soli w Tuadeni. Cel to nie tylko sprawdzenie siebie w tych ekstremalnych warunkach na Południu to również solidne przygotowanie do przejścia solowego Pustyni Gibsona w środkowej Australii.
Zmagania n a Bałtyku
W ramach przygotowań również postanowiłem ,że odbędę rejs kajakiem na trasie: Szczecin-Sopot. Trasę podzieliłem na etapy :Dzienne wiosłowanie 10 godzin z przerw na posiłek. Razem trasa wynosi około 456 do 485km.
Sydney –Hobart- to jest prawdziwe życiowe No Limits!
Inż. Bartosz Puchowski z firymy Cree Yacht design studio zainteresował się moim ostatnim morskim etapem w Australii. Postanowił ,że pomorze mi stworzyć taki kajak, który będzie miał szansę zmierzyć się z legendarną trasą Sydney-Hobart. Natasza Caban, moja koleżanka, która kończy rejs dookoła świta napisała maila: Marcin nie płyń! To wariactwo. Z kolej mój serdeczny kolega z którym nie jedno piwo wypiłem Sławek Skalmierski z załogi jachtu ,,Stary” komentuje to w inny sposób . -To wygwizdowie, będziesz miał przerąbane na całej trasie. Lecz czasami trzeba sprostać temu co wydaje się nam wszystkim nie możliwe. Będzie to 1200 km płynięcia wzdłuż wybrzeża Australii poza falą przybojowa. Noclegi w kajaku i na plaży oraz na wyspach w cieśninie Bassa . Nad całym trawersem Australii oraz tym ostatnim etapem pracuje sztab ludzi. To nie jest jak się wszystkim wydaje ,że to całkowicie samotna wyprawa. Może fizycznie tak ale w trakcie organizacji nie działam w osamotnieniu. To wyzwanie dla każdego kto zaangażował się w projekt`. Firma Philips Polska która wspiera moje pomysły ekspedycje od 12 lat tym razem postanowiła wziąć całkowicie na swoje barki finansowanie projektu. Została tym samym sponsorem tytularnym, strategicznym całej ekspedycji. Pan prezes Marek Huzarewicz, który swoja drogą jest zapalanym i dobrym żeglarzem zawsze w rozmowie ze mną czuł moja pasje. Razem z działem marketingu zaangażował się w projekt. -To duże wyzwanie nie tylko dla Marcina ale i dla Philips Polska. Tak jak Marcin tak samo my chcemy zdobywać świat- twierdzi prezes. Również prezes Polmot Warfama Stanisław Kulas wspiera moje wyprawy. Zainteresowany wsparciem jest również inny prezes niegdyś Philipsa w Kętrzynie teraz pełniący role prezesa Elektrociepłowni w Ostrołęce należącej do grupy Energia Ryszard Niedziółka.
Jako ze należę do zawodowej grupy Alpinus Expedition Team razem z firma oudrowa będziemy toczyli intęsywne przygotowania do ekspedycji.
Znani australijscy kajakarze oceaniczni James Castrission oraz Justin Jones: którzy przepłynęli podobną jednostką co ja buduje kajakiem z Sydney do Nowej Zelandii (www.crossingtheditch.com.au), a wcześniej przez cieśninę Bassa pomagają opracować trasę przepłynięcia samej cieśniny Bassa.
Teraz kiedy tak siedzę i patrzę w sztormowe dni Bałtyku nie mogę uwierzyć ,że mój poziom eksploracji urósł do tego stopnia ,że nie jeżdżę z plecakiem ale buduje ,,kosmiczny” kajak. Zaczynałem swoje życie w ,,biegu” w 1997 roku od wyprawy dookoła Polski mając 19 lat. Teraz mnie kolega spytał. Czy to jest w ogóle możliwe zrealizować tak wszechstronną ekspedycje w jednym ciągu? Wybitna postać w himalaizmie Reinhold Messner, kiedy zapytano go jak się czuje po zdobyciu Everestu bez tlenu. Stwierdził. -Teraz wiem ,że nie możliwe nie istnieje. Bez zagrożenia śmiercią nie ma przygody- wyjaśnił. Ale nie możliwe nie istnieje! Trzeba napierać aby czuć życie we wszystkim co się robi.
Marcin Gienieczko
Projekt łódki Ostatni Mohikanin dla Marcina Gienieczko
Długość całkowita - 7,0 m
Szerokość całkowita - 2,2 m
Szerokość głównego kadłuba 0,8 m
Masa całkowita - 250 kg
Technologia Budowy:
Główny kadłub zostanie zbudowany z dwóch form – kadłub oraz pokład. W części dziobowej z zewnętrznym kołnierzem klejonym, w śródokręciu i części rufowej wewnętrzny kołnierz klejony. Wszystko zostanie wykonane w technologii infuzji z kompozytu epoxydowo węglowego na przekładce.
Boczne pływaki wykonane z jednej formy z wewnętrznymi kołnierzami, pokłady będą płaskie. Wszystko wykonane identycznie jak kadłub.
Belka poprzeczna zostanie zrobiona w technologii on-off na bazie kompozytu epoxydowo węglowego.
Dane do form:
Kadłub 11 m2 obie formy z kołnierzami, z czego 6m2 to powierzchnia kadłuba, 4 m2 to powierzchnie w pełni rozwijalne z małym promieniem gięcia.
Boczne pływaki 1,5m2 formy kołnierzami.
Belka poprzeczna 2,8m2
Ponieważ będzie to forma jednorazowa, nie ma konieczności budowania bardzo grubej konstrukcji z rozbudowanymi usztywnieniami. W celu zachowania kształtu formy zaleca się zastosowanie systemu formierskiego Fastlam 4000 i zbudowanie monolitycznej formy o grubości 8-10mm
Wstępny spis głównych materiałów do budowy kadłuba:
1. Żelkot winyloestrowy 15kg
2. Zbrojenie węglowe 35kg BXC 600g/m2,8 kg UDC 600g/m2
3. Tkanina cevlarowa 300g/m2 1,5 kg
4. Przekładka PVC 80kg/m3 10mm 15 m2 , 20mm 4 m2
5. Klej Epoxydowo 15kg
6. Dwa luki pokładowe 400x600.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|

Wszelkie prawa zastrzeżone Sprint 2007
Odwiedzin: 129683

















